Łódź muzyczna.

Wpis

sobota, 11 sierpnia 2012

Koty i filharmonia.

Filharmonia

Spotkałam ją pod kościołem św. Teresy i św. Jana Bosko przy ulicy Uniwersyteckiej, wdychała nad kopułą kościoła oraz pochmurnym niebem. To właśnie od Magdy dowiedziałam się, że papież Jan Paweł II był w mojej parafii.
Magda była tamtego dnia wyjątkowo smutna, gdy spytałam „Co się stało?”, jej smukłe palce owinęły się wokół mojej dłoni i pociągnęły w nieznanym kierunku. Przez całą drogę milczałyśmy, miejscem docelowym okazało się podwórko na jednym z łódzkich blokowisk, pełne kotów zewsząd nadbiegających na dźwięk ciepłego głosu Magdy. Pasiaste, czarne, w ciapki i kulejące. Wszystkie tak samo ufne wobec osób karmiących, wszystkie uciekające przez obcymi. Niektórzy wykorzystują kocią „naiwność” i dosypują różnych trutek do kociego żarcia, co skutkuje zdychaniem w wielkich męczarniach dla tych kotów, jednak to nie jedyny problem kotów i ludzi dobrego serca, nie wspominając nawet o zimie i bezmyślności, a raczej okrutności ludzi, którzy złośliwie zamykają okna do piwnic tak by zmarznięte kociaki nie mogły się ogrzać, to ludzie nie myślą o sterylizacji kotów i jeżeli kot zaliczy „wpadkę” wyrzucają małe kociaki (albo w gorszym przypadku je zabijają).
Wysłuchałam półgodzinnych skarg z uwagą i niekłamanym żalem dla losem bezdomnych istot. Osobiście mam jednego kota, znalezionego w budynku liceum ogólnokształcącego mieszczącego się przy jednej z bardziej ruchliwych ulic miasta, kot najprawdopodobniej wszedł przez okienko będące bramą do szatni. Nie powiem, że jestem bardzo mądra, ale mój kot miał szczęście, że przygarnęłam go właśnie ja.
Z racji na to, że blog jest na temat muzyki napiszę, że w Łodzi świetnymi miejscami na obcowanie z muzyką są: Teatr Wielki, Teatr Muzyczny i Filharmonia. ;)|

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
kamikaskama
Czas publikacji:
sobota, 11 sierpnia 2012 23:03

Polecane wpisy